Wakacyjna praca? Tak, ale z głową

Wakacyjna praca w gastronomii

Dla wielu młodych to pierwszy kontakt z dorosłością. Pierwsze pieniądze. Pierwsze decyzje. I – niestety – pierwsze pułapki.

Niemcy, Czechy, Szwecja i Norwegia to cztery kraje, do których dorośli Polacy najczęściej wyjeżdżają na sezonowe prace - wynika z raportu Personnel Service. A młodzi? Najwięcej z nich wybiera Holandię i Niemcy. Pracują w magazynach, szklarniach, na farmach. Czasem w gastronomii albo turystyce.

Skandynawia kusi wysokimi zarobkami, ale często wymaga uprawnień – np. budowlanych. Cypr? Idealny dla tych, którzy chcą połączyć pracę z wypoczynkiem.

W Polsce klasyka: lodziarnie nad morzem, pensjonaty w górach, deptaki pełne pamiątek. Ale sezonowa praca to nie tylko turystyka. To też zbiory owoców, koszenie trawników, remonty, infolinie, festiwale i kolonie.

Plusy są oczywiste

Zarabiasz. Zdobywasz doświadczenie. Uczysz się odpowiedzialności, kontaktu z klientem, współpracy z zespołem. Sprawdzasz siebie i poznajesz ludzi. A jeśli jesteś na wolontariacie – robisz coś dobrego, budujesz relacje, zdobywasz certyfi katy.

- Poszerzanie horyzontów poprzez sezonową pracę naprawdę się opłaca. Dzisiaj na rynku liczy się każda przewaga, a doświadczenie zdobyte latem może zadecydować o przewadze, gdy będziemy szukać stałego zatrudnienia. Wakacyjna praca już dawno przestała być sposobem na nudę. To świadomy krok w stronę kariery - komentuje Monika Smulewicz, ekspertka prawa pracy i HR.

Ale są też minusy

Podejrzane ogłoszenia, fałszywi pośrednicy, brak umowy, potrącenia z wypłaty, niezgodne z prawem warunki pracy – to nie są wyjątki. To historie, które wciąż się powtarzają. Dlatego podstawowa zasada brzmi: sprawdzaj wszystko. Pośrednik musi mieć wpis do Krajowego Rejestru Agencji Zatrudnienia. Umowa musi być jasna, podpisana przez obie strony jeszcze przed wyjazdem. Warunki? Klarowne, zrozumiałe dla wszystkich. Nigdy nie płać z góry za „załatwienie pracy” czy tymczasowe mieszkanie.
- Nie oddawaj dokumentów w niepowołane ręce. Nie wyjeżdżaj w ciemno. Zostaw bliskim dane kontaktowe, miej przy sobie numer do ambasady i ustal hasło bezpieczeństwa — jedno słowo może uratować sytuację. Jeśli coś budzi Twój niepokój, reaguj. Masz prawo czuć się bezpiecznie. Wakacyjna praca to nie tylko zarobek. To również odpowiedzialność — za siebie i swoje bezpieczeństwo - radzi Smulewicz.

A co z młodszymi?

Dla osób poniżej 18. roku życia praca może być tylko “lekka”, bez zarywania nocy i nadgodzin.

Nastolatkowie powyżej 16. roku życia mogą pracować maksymalnie 7 godzin dziennie, 35 godzin tygodniowo. Młodsi – tylko 6 godzin dziennie. Po 4,5 godzinach pracodawca musi dać minimum 30 minut przerwy. Każdy młodociany ma też prawo do co najmniej 48 godzin nieprzerwanego odpoczynku w tygodniu.

Konieczne są badania lekarskie. Zgoda rodzica nie jest formalnie wymagana, ale jego obecność w całym procesie jest nieoceniona. Im młodszy pracownik, tym ważniejsze wsparcie dorosłych.

Wyjazd do pracy za granicę? Tylko z pisemną zgodą rodziców – najlepiej notarialną. I nigdy w pojedynkę.

Ile można zarobić?

W Niemczech: magazynier lub pracownik produkcji dostaje ok. 2200 euro brutto, ogrodnik — ponad 2600, opiekunka medyczna — nawet 2300 euro. W Skandynawii: produkcja to ok. 2100 euro netto, opieka nad seniorami — nawet 3000 euro na rękę. W Czechach: miesięcznie 1500–2000 euro brutto.

Raport Personnel Service nie pozostawia wątpliwości. To stawki, które — w porównaniu z polskimi realiami — mówią same za siebie.

Wolontariat to też praca

Coraz więcej młodych idzie jednak własną drogą. Nie wybierają pracy, a wolontariat. Bo daje coś więcej niż wypłata: relacje, poczucie sensu. Można pomagać, podróżować, odkrywać pasje – w schronisku lub przy projekcie społecznym. Wolontariat uczy odpowiedzialności, rozwija i… również zostaje w CV.

- Wakacyjna praca to szansa. Ale też test. Na rozsądek, czujność, dojrzałość. Zanim powiesz „tak” – sprawdź, z kim rozmawiasz. Co podpisujesz i na jakich warunkach. Nie działaj na skróty. Bo nie chodzi tylko o to, żeby zarobić. Chodzi o to, żeby nie stracić – bezpieczeństwa lub godności - podsumowuje Smulewicz.

opublikowano: 2025-06-26
Komentarze
Trochę humoru przed pracą:)
Profesorowi przeciekał kran, więc wezwał hydraulika. Hydraulik przez 10 minut
podłubał przy kranie i policzył 100 zł. Profesor się strasznie zdenerwował, że on, osoba wykształcona, zarabia grosze, a hydraulik za chwilę roboty policzył sobie spore pieniądze. Hydraulik na to:
- Wie pan co... U nas w spółdzielni szukają teraz pracowników. Zgłosi się pan i będzie pan pracował jako hydraulik. Tylko niech pan nie mówi, że pan jest profesor. Najlepiej będzie, jeśli pan powie że pan skończył 7 klas podstawówki.
Profesor tak właśnie zrobił i pracował przez jakiś czas, ale przyszło zarządzenie kierownictwa, że wszyscy pracownicy mają mieć skończoną podstawówkę. Więc profesor, chcąc nie chcąc, musiał iść na kurs razem z kolegami z pracy, żeby się nie wydał kłamstwo.
Na pierwszych zajęciach nauczyciel wziął profesora do tablicy każe policzyć pole koła. Profesor wypisał bardzo zgrabną całkę, ale wynik mu wyszedł ujemny.
Myśli, myśli, i nagle słyszy szept z pierwszej ławki:
- Zmień granice całkowania...
Polityka Prywatności