Świąteczna praca Last Minute

Mimo, że grudzień nieodmiennie kojarzy się ze świętami, Mikołajem i końcem roku, to właśnie w tym okresie najłatwiej znaleźć pracę.

Wraz z pojawieniem się pierwszych oznak świąt wzrasta zapotrzebowanie na pracowników tymczasowych. Wiele firm gorączkowo poszukuje dodatkowych rąk do pracy.

Okres przedświąteczny to charakterystyczny czas na rynku pracy. W listopadzie i w grudniu największe ożywienie widać w branży FMCG. Z optymizmem w przyszłość, z powodu zwiększającej się ilości zamówień, powinny patrzeć firmy zajmujące się produkcją słodyczy i napojów, czy też zakłady przetwórstwa rybnego. Firmy z tego sektora poszukują handlowców i pracowników produkcyjnych.
Wzmożone zapotrzebowanie jest także na osoby do prac dorywczych, jak m.in. przeprowadzanie promocji w sklepach, roznoszenie ulotek, pakowanie prezentów, przeprowadzanie inwentaryzacji. Szczególnie poszukiwane są osoby świadczące usługi porządkowe, hostessy i Mikołaje wraz z pomocnikami.

– Najwięcej pracy jest w supermarketach i centrach handlowych. Hipermarkety, sklepy z wyposażeniem wnętrz czy „sieciówki” odzieżowe przeżywają prawdziwe oblężenie. Ruch w sklepach zaczyna się już w drugiej połowie listopada, bo klienci poszukują już pierwszych prezentów na Mikołajki. Na początku grudnia, kiedy z każdej wystawy uśmiechają się do nas śnieżynki i elfy, w sklepach pojawiają się już długie kolejki. Brakuje osób, które zajmą się wykładaniem towaru, czy pracą na kasie – mówi Magdalena Błaszczyk-Moryń, Brand Manager General Temping Start People.

Z każdym rokiem, przybywa osób, które aktywnie przygotowują się do świąt, poszukują prezentów gwiazdkowych dla bliskich, produktów na wigilijny stół czy świątecznych dekoracji. Coraz częściej pojawia się problem braku pracowników, bo supermarkety uruchamiają większą liczbę kas, powstają świąteczne stoiska i jarmarki. – Przed świętami powstaje wiele dodatkowych miejsc pracy. Pracodawcy zwykle nie wymagają doświadczenia, dlatego znalezienie zajęcia nie jest trudne. Osoby zainteresowane mogą znaleźć zatrudnienie jako kasjerzy, osoby do wykładnia towaru czy osoby, które zajmą się stworzeniem atmosfery świątecznej: Mikołaje, śnieżynki i elfy. Godziny pracy zazwyczaj są elastyczne, więc można pogodzić je z zajęciami na uczelni, czy inną pracą – dodaje Magdalena Błaszczyk-Moryń, z agencji pracy Start People.

Chętnych do pracy jest wielu. Według analizy ofert pracy umieszczonych w Internecie na każde stanowisko pracy dla Mikołaja przy promocjach chętnych jest ok. 40 osób. Średnia wysokość zarobków wynosi 10 zł/h netto. A w charakterze Mikołaja można pracować cały okres przedświąteczny, nie tylko 6. grudnia. W Wigilię św. Mikołaj może zarobić 100-200 zł za  półgodzinną wizytę w domu zleceniodawcy. Takie stawki tłumaczą duże zainteresowanie tego typu ofertami pracy. – Każdego dnia zgłasza się do nas bardzo wielu chętnych, którzy aplikują swoje CV na stanowiska Mikołaja oraz osób mu towarzyszących. Dziewczęta zwykle chcą podjąć pracę jako hostessy, rozdając ulotki czy sprzedając bożonarodzeniowe opłatki.

Po zakończeniu świąt, od razu zaczynają się wyprzedaże, dlatego wielu pracowników zatrudnionych w okresie przedświątecznym nie straci pracy. Podczas sezonowych obniżek cen liczba kupujących jest również wysoka, dlatego większość firm decyduje się na pozostawienie dodatkowych pracowników w tym okresie. Istnieje także możliwość, że pracownik sprawdzi się na danym stanowisku  i zostanie zatrudniony na pełen etat  – podsumowuje Magdalena Błaszczyk-Moryń, z agencji pracy Start People.


ostatnia aktualizacja: 2011-12-01
Komentarze
Trochę humoru przed pracą:)
Firma zatrudnia nowego dyrektora finansowego, wybrano kilku kandydatów: matematyka, filozofa, ekonomistę i prawnika. Pierwszy na rozmowę kwalifikacyjną do prezesa wchodzi ekonomista:
- Mam tylko jedno pytanie. Ile jest dwa plus dwa? - pyta prezes.
- No, jeżeli spojrzymy na to pod kątem matematyki to 4, ale jeżeli weźmiemy pod uwagę zasadę zysków korporacyjnych... itp. itd.
- Dziękuję, skontaktujemy się z panem.
Następnie wchodzi filozof:
- Mam tylko jedno pytanie. Ile jest dwa plus dwa? - pyta znowu prezes.
- Hmmmm, to trzeba by się zastanowić nad symboliką liczby dwa... można by zacząć od kultury antycznej albo nawet hinduizmu... trzeba by też pomyśleć o aspektach znaczenia połączenia obu dwójek... itd. itd.
Kolejny wchodzi matematyk i słyszy to samo pytanie.
- Cztery - odpowiada bez zastanowienia.
Ostatni wchodzi prawnik i na zadane pytanie powoli wstaje, podchodzi do okna, zaciąga żaluzje, zamyka drzwi na klucz. wraca na swoje miejsce, siada, spogląda prezesowi prosto w oczy i pyta:
- A ile ma być?
Polityka Prywatności