Stażyści się rządzą

Staże i praktyki mają wśród studentów niepochlebną opinię. Często są uważane za zło koniecznie, niezbędne do uzyskania choćby jakiegokolwiek wpisu w CV.

Sami studenci czują się na praktykach jak tania siła robocza, narzekają też na brak odpowiedzialnych zajęć oraz niedopuszczanie ich do naprawdę interesujących projektów. Na przekór temu, firma Cogision, zajmująca się wspieraniem projektowania produktów i innowacji, zaoferowała stażystom odbycie unikalnych praktyk łączących nauki ścisłe z podejściem humanistycznym, dzięki którym powstało darmowe narzędzie do pracy dla programistów.

Niecodzienny w tym przypadku okazał się także tryb pracy, oparty o metodologię SCRUM. Zakłada ona, że grupa projektowa jest samoorganizują się jednostką, która przydziela sobie zadania i dba o jakość ich wykonania. Grupa pracowała w dwutygodniowych cyklach zwanych sprintami, po których dostarczała działające kawałki programu. Raz na dwa tygodnie stażyści prezentowali postępy całemu zespołowi. Co ciekawe system pracy prowadzony był zgodnie z filozofią projektowania zorientowanego na użytkownika (ang. user-centered design), co oznacza, że wprowadzone udoskonalenia nie mogły być jedynie zmianami czysto technicznymi, ale musiały też dawać wyraźną korzyść końcowemu użytkownikowi.
O jedno miejsce w zespole starało się ponad dziesięciu kandydatów. Stażyści byli traktowani na takich samych zasadach jak pracownicy firmy. Obejmowały ich standardowe godziny pracy. Mogli liczyć na jednotygodniowy urlop w czasie trwania stażu oraz miesięczne wynagrodzenie za swoją pracę. Oczywiście spoczywał na nich stażowy płaszcz ochronny, który dawał dużo większą dozę tolerancji na błędy. Ogromny nacisk postawiono także na systematyczną analizę współpracy między nowymi, a starymi członkami zespołu.

Stażyści otrzymali zadanie stworzenia wtyczki do programu Netbeans, który jest powszechnie wykorzystywany przez programistów na całym świecie. Do dzisiaj jednak nie doczekał się on funkcji pozwalającej na selekcjonowanie i porządkowanie informacji zapisywanych w jego rejestrze zdarzeń. Jest to narzędzie potrzebne osobom pracującym na Netbeans, a plany jego powstania istniały w środowisku programistów już od kilku lat.

Wtyczka, która powstała jest programem typu open-source, co pozwala na jej dalszy rozwój. Obecnie każdy programista na świecie może ją usprawniać i wprowadzać do niej nowe funkcjonalności. Jednak jej twórcami pozostaną stażyści, którzy projekt zapoczątkowali. Do nich też będzie należeć robocza nazwa Sheep, którą nadali swojemu dziełu. Pochodzi ona od maskotki owcy, która towarzyszyła im przez całe trzy miesiące stażu.

Warto zaznaczyć, że stażyści nigdy wcześniej nie pracowali zawodowo, ani też nie odbywali praktyk. Jednym z głównych czynników w ich doborze było zaangażowanie w prace kół naukowych i szeroko rozumiana działalność studencka. To pozwoliło na transfer wiedzy akademickiej do pragmatycznego świata biznesu. Cogision zależało, aby stworzyć zespół interdyscyplinarny, w którym każdy z członków miałby nieco inne kompetencje. Trzech z nich jest studentami Matematyki i Informatyki Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza. Czwarty programista przyszedł z wydziału Informatyki i Ekonometrii Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu. Piątym członkiem zespołu został Kognitywista, który odpowiadał głównie za jakość „doświadczeń użytkownika” (ang. user experience), czyli dbał o to, żeby program był jak najbardziej przyjazny od strony interfejsu. Dzięki jego umiejętnościom udało się rozszerzyć metodologię SCRUM o elementy projektowania zorientowanego na użytkownika. 

Dla Cogision staże były przede wszystkim możliwością sprawdzenia samych siebie w nowej roli. Część pracowników firmy czynnie uczestniczyła w pracach zespołu stażowego, służąc im pomocą i tutoringiem. Pozwoliło to także nabrać dodatkowego doświadczenia w pracach w wewnętrznych zespołach projektowych.  


ostatnia aktualizacja: 2011-11-10
Komentarze
Trochę humoru przed pracą:)
Firma zatrudnia nowego dyrektora finansowego, wybrano kilku kandydatów: matematyka, filozofa, ekonomistę i prawnika. Pierwszy na rozmowę kwalifikacyjną do prezesa wchodzi ekonomista:
- Mam tylko jedno pytanie. Ile jest dwa plus dwa? - pyta prezes.
- No, jeżeli spojrzymy na to pod kątem matematyki to 4, ale jeżeli weźmiemy pod uwagę zasadę zysków korporacyjnych... itp. itd.
- Dziękuję, skontaktujemy się z panem.
Następnie wchodzi filozof:
- Mam tylko jedno pytanie. Ile jest dwa plus dwa? - pyta znowu prezes.
- Hmmmm, to trzeba by się zastanowić nad symboliką liczby dwa... można by zacząć od kultury antycznej albo nawet hinduizmu... trzeba by też pomyśleć o aspektach znaczenia połączenia obu dwójek... itd. itd.
Kolejny wchodzi matematyk i słyszy to samo pytanie.
- Cztery - odpowiada bez zastanowienia.
Ostatni wchodzi prawnik i na zadane pytanie powoli wstaje, podchodzi do okna, zaciąga żaluzje, zamyka drzwi na klucz. wraca na swoje miejsce, siada, spogląda prezesowi prosto w oczy i pyta:
- A ile ma być?
Polityka Prywatności