Nie ma pracy, ale czy warto się przekwalifikować?

Rozmowa z Marzeną Mańturz, doradcą zawodowym. Około 20 procent młodych adwokatów nie ma pracy w zawodzie.

Czy ludzie z wyższym wykształceniem mają trudności ze znalezieniem pracy zgodnie ze skończonymi studiami" Marzena Mańturz: Problem istniał już wcześniej, tylko kryzys gospodarczy spowodował, że takich osób jest coraz więcej. I co mają zrobić" Przekwalifikować się"

To jest zwykle pierwsza myśl, która przychodzi do głowy szukającym pracy. Ale zmiana zawodu nie jest jedynym sposobem na znalezienie zatrudnienia. Nie zawsze trzeba sięgać po tak radykalne środki. Często wystarczy zdobyć nowe umiejętności. Ale dlaczego nie zastosować radykalnych środków" Bo to nie zawsze trafny pomysł. Najczęściej zastanawiają się nad tym młode osoby, zaraz po studiach, którym ze względu na brak doświadczenia zawodowego trudno znaleźć pracę. Zapominają, że zmiana profesji nie doda im doświadczenia. W nowej pracy nadał będą nowe. To mała pociecha. Zachęcam ludzi, by wykorzystywali to, co już mają - zdobyte wykształcenie czy doświadczenie zawodowe. Ale często pracownik zwolniony nagle z firmy, po bezskutecznym poszukiwaniu pracy, czuje, że jego doświadczenie czy wykształcenie nikogo nie interesuje.

Źródło: nf.pl

ostatnia aktualizacja: 2011-09-05
Komentarze
Trochę humoru przed pracą:)
Firma zatrudnia nowego dyrektora finansowego, wybrano kilku kandydatów: matematyka, filozofa, ekonomistę i prawnika. Pierwszy na rozmowę kwalifikacyjną do prezesa wchodzi ekonomista:
- Mam tylko jedno pytanie. Ile jest dwa plus dwa? - pyta prezes.
- No, jeżeli spojrzymy na to pod kątem matematyki to 4, ale jeżeli weźmiemy pod uwagę zasadę zysków korporacyjnych... itp. itd.
- Dziękuję, skontaktujemy się z panem.
Następnie wchodzi filozof:
- Mam tylko jedno pytanie. Ile jest dwa plus dwa? - pyta znowu prezes.
- Hmmmm, to trzeba by się zastanowić nad symboliką liczby dwa... można by zacząć od kultury antycznej albo nawet hinduizmu... trzeba by też pomyśleć o aspektach znaczenia połączenia obu dwójek... itd. itd.
Kolejny wchodzi matematyk i słyszy to samo pytanie.
- Cztery - odpowiada bez zastanowienia.
Ostatni wchodzi prawnik i na zadane pytanie powoli wstaje, podchodzi do okna, zaciąga żaluzje, zamyka drzwi na klucz. wraca na swoje miejsce, siada, spogląda prezesowi prosto w oczy i pyta:
- A ile ma być?
Polityka Prywatności