Trudne pytanie rekrutacyjne - Co sądzisz o byłym szefie?

Podczas rozmowy kwalifikacyjnej często pada pytanie dotyczące opinii kandydata na temat poprzedniego lub obecnego pracodawcy. Nawet jeśli nie układało nam się dobrze z szefem, pod żadnym pozorem nie wspominajmy o tym na spotkaniu. Eksperci monsterpolska.pl podpowiadają, jak dyplomatycznie wybrnąć z tej kłopotliwej sytuacji.

Jaki cel ma pytanie o przełożonego?

Pytając o obecnych i byłych przełożonych, osoba przeprowadzająca rozmowę kwalifikacyjną chce sprawdzić, czy będziemy pasować do nowej organizacji i panującej w niej kultury organizacyjnej. Jeżeli w firmie ważna jest samodzielność, rekruter będzie zainteresowany tylko osobami, które potrafią sobie poradzić bez ciągłej pomocy szefa. Jeśli potencjalny przełożony jest osobą dynamiczną i szybko podejmującą decyzje, to niekoniecznie będzie mu się dobrze pracować z pracownikiem, który starannie analizuje wszystkie czynniki i podejmuje decyzje po długim namyśle. Dla rekrutera bardzo ważne jest również to, by za pomocą pytania o przełożonego odsłonić nasz model pracy w tym obszarze.

Zarzuty wobec przełożonych zachowaj dla siebie

Mimo że szczerość podczas rozmowy kwalifikacyjnej jest bardzo ważna, opowiadając rekruterowi o byłym szefie, nie zawsze możemy mówić całą prawdę. Jeśli nie układało nam się dobrze z byłym pracodawcą i mamy do niego wiele zarzutów, to rozmowa kwalifikacyjna nie jest dobrym miejscem na ich przytaczanie.

„Oczywiście każdy kandydat, który negatywnie wyraża się o swoim przełożonym, może mieć do tego uzasadnione powody. Zdarza się przecież, że bardzo dobrzy pracownicy są niedoceniani przez swoich szefów. Częste są również sytuacje, że podwładni są bardziej kompetentni od swojego pracodawcy. Nie zmienia to jednak faktu, że lepiej tego typu opinie zachować dla siebie, zaś podczas rozmowy kwalifikacyjnej być dobrym dyplomatą” – radzi Małgorzata Majewska, ekspert monsterpolska.pl.

Skup się na doświadczeniu

Mówiąc o swoich poprzednich i obecnych przełożonych nie należy przesadzać zarówno z wytykaniem wad, jak i wychwalaniem ich. Najlepiej jest skupić się nad tym, jakie kompetencje zyskaliśmy współpracując z nimi. Nawet od niedoceniającego nas szefa możemy się nauczyć planowania pracy, zarządzania sytuację kryzysową, umiejętności delegowania czy negocjacji.

źródło: monsterpolska.pl


opublikowano: 2012-09-20
Komentarze
Trochę humoru przed pracą:)
Mężczyzna z tikiem nerwowym zgłasza się na stanowisko przedstawiciela handlowego w wielkiej firmie. Pracodawca przegląda papiery i mówi:
- To fenomenalne. Ukończył Pan najlepsze szkoły. Pańskie rekomendacje są wyśmienite, a doświadczenie nieporównywalnie wysokie. Normalnie zatrudnilibyśmy Pana bez zastanowienia. Niestety przedstawiciel handlowy to bardzo reprezentacyjna pozycja i obawiam się, że swoim nieustannym mruganiem odstraszy Pan potencjalnych klientów. Przykro mi...Nie możemy Pana zatrudnić.
- Zaraz, chwileczkę - wola kandydat - Jak wezmę dwie aspiryny to mi minie!
- Naprawdę? To wspaniale! Może mi to Pan zademonstrować?
Facet sięga do kieszeni marynarki i zaczyna wyciągać prezerwatywy we wszystkich możliwych rodzajach i kolorach: czerwone, zielone, pudrowane, ... a wreszcie znajduje aspirynę. .Otwiera pudełko, łyka dwie i... przestaje nerwowo mrugać
- No cóż, to super - odparł po chwili pracodawca - ale to bardzo poważna firma i nie pozwalamy sobie na kobieciarzy wśród pracowników.
- Kobieciarzy? Co Pan ma na myśli? Jestem człowiekiem szczęśliwie żonatym!
- To skąd te wszystkie kondomy?
- Ach to... Proszę spróbować kiedyś wejść do apteki i, nieustannie mrugając, poprosić o aspirynę...
Polityka Prywatności