Szef, który sfinansował studia, może żałować tej inwestycji

Jeżeli firma pokryje koszty nauki pracownika i w umowie szkoleniowej zobowiąże go do trzyletniego pozostania na etacie, to w razie odejścia nie powinna zgadzać się na porozumienie stron.

Pracownikowi podnoszącemu kwalifikacje zawodowe pracodawca może przyznać tzw. świadczenia dodatkowe, np. pokrywa część lub całość opłat za kształcenie, refunduje przejazdy. Gdy jednak są one znaczne, na ogół wiąże ponoszone nakłady z nadzieją, że w przyszłości skorzysta ze zwiększonej wiedzy i umiejętności takiej osoby. W szczególności dotyczy to najdroższych form podwyższania kwalifikacji, np. studiów podyplomowych MBA, gdzie świadczenia dodatkowe wynoszą nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych.

Takie nadzieje szef może wzmocnić zawieraną z pracownikiem umową szkoleniową. Jej elementem będzie zobowiązanie go do przepracowania umówionego okresu po zakończeniu edukacji. Nie może to jednak przekroczyć trzech lat (art. 103" pkt 2 k.p.). Choć zawarcie takiej klauzuli (zwanej lojalnościową) w umowie szkoleniowej w najmniejszym stopniu nie ogranicza pracowniczego prawa do jednostronnego rozwiązania angażu, to jednak skutek polegający na zwrocie pracodawcy poniesionych przez niego świadczeń dodatkowych (w części lub całości) pozwala firmie choćby częściowo je odzyskać.

Źródło: nf.pl

ostatnia aktualizacja: 2011-02-21
Komentarze
Trochę humoru przed pracą:)
Profesorowi przeciekał kran, więc wezwał hydraulika. Hydraulik przez 10 minut
podłubał przy kranie i policzył 100 zł. Profesor się strasznie zdenerwował, że on, osoba wykształcona, zarabia grosze, a hydraulik za chwilę roboty policzył sobie spore pieniądze. Hydraulik na to:
- Wie pan co... U nas w spółdzielni szukają teraz pracowników. Zgłosi się pan i będzie pan pracował jako hydraulik. Tylko niech pan nie mówi, że pan jest profesor. Najlepiej będzie, jeśli pan powie że pan skończył 7 klas podstawówki.
Profesor tak właśnie zrobił i pracował przez jakiś czas, ale przyszło zarządzenie kierownictwa, że wszyscy pracownicy mają mieć skończoną podstawówkę. Więc profesor, chcąc nie chcąc, musiał iść na kurs razem z kolegami z pracy, żeby się nie wydał kłamstwo.
Na pierwszych zajęciach nauczyciel wziął profesora do tablicy każe policzyć pole koła. Profesor wypisał bardzo zgrabną całkę, ale wynik mu wyszedł ujemny.
Myśli, myśli, i nagle słyszy szept z pierwszej ławki:
- Zmień granice całkowania...
Polityka Prywatności