Praca na wakacje prosto ze smartfona

Piotr Nejman Direct People big
Piotr Nejman Direct People big

Już nie tylko agencje pracy tymczasowej czy Ochotniczne Hufce Pracy pozwalają na znalezienie pracy w wakacje. Naprzeciw oczekiwaniom zarówno pracodawców, jak i pracowników wychodzi technologia. Letnie zajęcie można dziś znaleźć za pomocą aplikacji mobilnej w telefonie.

Wakacje to tradycyjny okres wzmożonego zapotrzebowania na pracowników tymczasowych, a równocześnie świetny czas dla osób chcących dodatkowo zarobić. Według badań firmy Randstad "Plany pracodawców" 15% przedsiębiorców zamierza zatrudnić dodatkowe osoby do pracy w okresie najbliższych sześciu miesięcy. Dla zdecydowanej większości pracodawców głównym motywatorem jest obsługa szczytu produkcyjnego (58% ankietowanych). Nadmorskie bary, lodziarnie, rolnicy, firmy budowlane - przykłady popytu na prace sezonowe można by mnożyć. Spora część pracodawców (26%) musi również po prostu zastępować urlopowiczów.

Jednak przy stopie bezrobocia wynoszącej 6,1% wakacje mogą być prawdziwą zmorą dla firm, które gros swoich zysków generują właśnie w letnim okresie. Chętnych do pracy tymczasowej jest coraz mniej. Według analiz Polskiego Forum HR w I kw. 2018 r. agencje pracy tymczasowej zatrudniły o 11% mniej pracowników niż w tym samym okresie poprzedniego roku. Z kolei według raportu Ministerstwa Rodziny Pracy i Polityki Społecznej, liczba pracodawców chętnych na skorzystanie z pracowników tymczasowych wzrosła w zeszłym roku o ponad 20%.

- Pracownicy mogą przebierać dziś w ofertach pracy, szukanie pracownika tylko na "chwilę" może być więc trudne. Jednak na rynku zawsze znajdzie się miejsce dla tych osób, które nie szukają stałego zatrudnienia, a chcą jedynie dorobić lub połączyć przyjemne z pożytecznym i wyjechać w ciekawe miejsce utrzymując się z pracy tymczasowej. Aby połączyć oczekiwania pracodawców i pracowników stworzyliśmy Pracę za Rogiem. To aplikacja, która doskonale sprawdzi się również w znalezieniu wakacyjnego zajęcia - mówi Piotr Nejman z Direct People Innovation Poland, firmy, która odpowiada za rozwój aplikacji Praca za Rogiem w Polsce.

Miejsce ma znaczenie

Sezonowa praca wakacyjna bardzo często łączy się z wyjazdami. Niekoniecznie zagranicznymi, ale również krótkoterminową relokacją w obrębie województwa czy kraju. To, gdzie będziemy pracować, ma w tym przypadku kluczowe znaczenie, być może istotniejsze niż same obowiązki. Praca za Rogiem jest pierwszą aplikacją w Polsce z tak zaawansowanym wykorzystaniem geolokalizacji. Swoim działaniem przypomina ona nieco radar. Użytkownik określa promień, w jakim licząc od swojej aktualnej pozycji lub oczekiwanego miejsca pracy, chciałby znaleźć ogłoszenie, żądane zarobki i słowa kluczowe. Praca za Rogiem podpowiada mu najbliższe potencjalne stanowiska i pracodawców, informując również o zarobkach. Aplikacja jest również świetnym narzędziem dla firm, także korporacji, dla których szybkość znalezienia kandydata odgrywa coraz większe rolę. Kontakt pomiędzy pracownikiem, a pracodawcą jest uproszczony do minimum.

- Na rynku brakowało mobilnego narzędzia, które uwzględni w znacznym stopniu dokładną lokalizację miejsca pracy. Z badań wynika, iż miejsce pracy - czy to wakacyjnej, czy stałej, ma ogromne znaczenie dla pracownika. W większych miastach na dojazdy przeznaczamy nawet 40 godz. miesięcznie. Idea dopasowania oczekiwań pracownika do pracodawcy od początku przyświecała nam przy tworzeniu Pracy za Rogiem i dotychczasowe wyniki utwierdzają nas, że to odpowiedni kierunek - dodaje Piotr Nejman z Direct People Innovation Poland.

Z aplikacji Pracy za Rogiem, dostępnej zarówno na platformie Android, jak i iOS, skorzystało już ponad 0,7 mln użytkowników, w tym prawie 400 tysięcy Polaków.


opublikowano: 2018-07-11
Komentarze
Trochę humoru przed pracą:)
Właściciel idzie się przespacerować po swojej fabryce. Zauważa faceta stojącego bezczynnie pod ścianą. Pyta się go zatem ile ten zarabia dziennie. Facet odpowiada, że jakieś 150 złociszy. Właściciel wyjmuje portfel, daje mu ekwiwalent dniówki i każe mu iść i nigdy nie wracać. Chłopak mówi, że nie ma sprawy i znika. Po chwili pojawia się zakłopotany szef transportu i pyta się właściciela:
- Nie widział pan tu może chłopaka z Servisco?
Polityka Prywatności