Blokada internetu w pracy

O blokowaniu stron w internecie mówi Magdalena Dziewguć, Dyrektor Programowy w Fundacji Rozwoju Kompetencji Strategicznych oraz Head of Google for Work CEE
O blokowaniu stron w internecie mówi Magdalena Dziewguć, Dyrektor Programowy w Fundacji Rozwoju Kompetencji Strategicznych oraz Head of Google for Work CEE

O tym, że pracownicy korzystają z portali społecznościowych w godzinach pracy wie większość pracodawców. W związku z tym bardzo często decydują się oni na blokowanie dostępu do niektórych stron internetowych nie tylko po to, aby zwiększyć produktywność, lecz również po to, aby zapobiec wyciekom informacji z firmy.

Zatarła się trochę granica pomiędzy życiem prywatnym, a życiem służbowym i pracowniczym. Sieci społecznościowe się przenikają, firmy są obecne w sieciach typowo społecznościowych, jak np. Facebook, a z kolei osoby prywatne publikują swoje informacje na portalach teoretycznie biznesowych, typu LinkedIn – tłumaczy newsrm.tv Maciej Nuckowski, Dyrektor Działu Usług Global Document Outsourcing, Xerox Polska. Przez udostępnianie informacji na stronach internetowych, osoby postronne w łatwy sposób mogą się dostać do różnych informacji na temat firm. W dzisiejszych czasach do pozyskania poufnych dokumentów wystarczy tak naprawdę komputer i internet. Pracodawcy muszą zmierzyć się z cyfrową rewolucją i szukać rozwiązań, a nie udawać, że problemu nie ma, ponieważ blokowanie stron pracownikom nie jest rozwiązaniem.

Widzimy taką sytuację, że pracownicy banków czy instytucji publicznych w pracy komunikują się za pomocą maili czy notatek służbowych, ale w tym samym czasie, często z przyjaciółmi z pracy kontaktują się przez swoje prywatne konta na portalach społecznościowych – mówi newsrm.tv Magdalena Dziewguć, Dyrektor Programowy w Fundacji Rozwoju Kompetencji Strategicznych oraz Head of Google for Work CEE. Tworzą się przez to dwa równoległe światy komunikacyjne i pewne jest, że jedynie jeden z nich przetrwa próbę czasu. Warto zaznaczyć, że już w tym momencie wysyłamy coraz mniej maili i co ciekawe uważa się je już za technologię przestarzałą, ponieważ znaleźliśmy bardziej efektywne formy komunikacji.


opublikowano: 2015-10-01
Komentarze
Trochę humoru przed pracą:)
Firma zatrudnia nowego dyrektora finansowego, wybrano kilku kandydatów: matematyka, filozofa, ekonomistę i prawnika. Pierwszy na rozmowę kwalifikacyjną do prezesa wchodzi ekonomista:
- Mam tylko jedno pytanie. Ile jest dwa plus dwa? - pyta prezes.
- No, jeżeli spojrzymy na to pod kątem matematyki to 4, ale jeżeli weźmiemy pod uwagę zasadę zysków korporacyjnych... itp. itd.
- Dziękuję, skontaktujemy się z panem.
Następnie wchodzi filozof:
- Mam tylko jedno pytanie. Ile jest dwa plus dwa? - pyta znowu prezes.
- Hmmmm, to trzeba by się zastanowić nad symboliką liczby dwa... można by zacząć od kultury antycznej albo nawet hinduizmu... trzeba by też pomyśleć o aspektach znaczenia połączenia obu dwójek... itd. itd.
Kolejny wchodzi matematyk i słyszy to samo pytanie.
- Cztery - odpowiada bez zastanowienia.
Ostatni wchodzi prawnik i na zadane pytanie powoli wstaje, podchodzi do okna, zaciąga żaluzje, zamyka drzwi na klucz. wraca na swoje miejsce, siada, spogląda prezesowi prosto w oczy i pyta:
- A ile ma być?
Polityka Prywatności