Po studiach na bezrobocie

Ukończenie studiów przestało gwarantować znalezienie pracy. Już co dziesiąty bezrobotny ma dyplom wyższej uczelni. Ich liczba zaczęła lawino rosnąć - w ciągu ostatniego roku kolejnych 30 tysięcy osób dołączyło do rzeszy osób bez pracy z dyplomem w kieszeni - informuje Dziennik Gazeta Prawna.

To skok o blisko 15 procent, podczas gdy średni wzrost bezrobocia wyniósł w 2010 roku ponad 3 procent - czytamy w Dzienniku Gazecie Prawnej. Gazeta dodaje, że w 1997 roku bezrobotnych z wyższym wykształceniem było 25 tysięcy i stanowili zaledwie 1,4 procent bezrobotnych. W 2010 roku - już 10,5 procent. Jak na ironię - czytamy w "Dzienniku Gazecie Prawnej" - po części odpowiedzialna jest za to rosnąca liczba studentów.

Szybkiemu rozwojowi edukacji nie towarzyszy bowiem jakość kształcenia. Na dodatek do niskiego poziomu dochodzi zła struktura kształcenia. Uczelnie wciąż opuszczają humaniści czy spece od marketingu i zarządzania, choć rynek od lat jest nimi nasycony. Potrzeba nam inżynierów, ale - jak zwracają uwagę eksperci - ich kształcenie jest kosztowne i większości niepublicznych szkół się nie opłaca.

Źródło: nf.pl

ostatnia aktualizacja: 2011-02-18
Komentarze
Trochę humoru przed pracą:)
Właściciel idzie się przespacerować po swojej fabryce. Zauważa faceta stojącego bezczynnie pod ścianą. Pyta się go zatem ile ten zarabia dziennie. Facet odpowiada, że jakieś 150 złociszy. Właściciel wyjmuje portfel, daje mu ekwiwalent dniówki i każe mu iść i nigdy nie wracać. Chłopak mówi, że nie ma sprawy i znika. Po chwili pojawia się zakłopotany szef transportu i pyta się właściciela:
- Nie widział pan tu może chłopaka z Servisco?
Polityka Prywatności